Mark Na jednym z oddziałów psychiatrycznych Mark jest kierownikiem i lekarzem jednocześnie. Bada podlegających mu pacjentów i nadzoruje ruchem. Pewnego dnia zostaje mu przydzielony dodatkowy pacjent. Kiedy wchodzi do jego gabinetu, od razu robi na nim wrażenie - jest spokojny, cichy, nie reaguje gwałtownie. Nie ma twarzy szaleńca. Przedstawia się jako prot (z małej litery) i mówi, że pochodzi z planety, której ludzkość jeszcze nie widzi nawet - tak daleko od Ziemi jest położona. Planeta ta nazywa się K-PAX. prot jest niezwykle zrelaksowany i wydaje się, że naprawdę wierzy w swoje pochodzenie. Bardzo lubi owoce i podjada doktorowi jabłka. Doktor sceptycznie przygląda się temu przypadkowi i zadaje pytania trochę podsycone cynizmem i szyderczym akcentem. prot zauważa to od razu i mówi, że nie podoba mu się to. Doktor pyta się, w jaki sposób dostał się na naszą planetę, a kiedy prot wyjaśnia mu, że to po prostu kwestia ujarzmienia energii świetlnej, sceptyzm doktora jeszcze się powiększa. prot jednak nie reaguje na to w żaden sposób i opowiada dalej, jak jest na jego planecie. Jest niezwykle przekonujący i znakomicie radzi sobie terminologią astronomiczną. Doktor dziękuje za wizytę i jeszcze długo tego dnia zastanawia się nad tym przypadkiem.